Diamentowa rękawiczka, fedora, białe skarpetki i czarne mokasyny– to już symbole, które wpisały się na dobre w historię popkultury. Michael Jackson był światowej sławy artystą, Królem Popu, legendą, ale też gotowym produktem, który był istotny o tyle, o ile przynosił zysk.

Michael – film o życiu i twórczości Michaela Jacksona choć świetnie zrealizowany pod kątem muzycznym, to w warstwie biograficznej nie jest w pełni satysfakcjonujący. Zwłaszcza, że kończy się w momencie triumfu artysty pomijając drugą bardziej kontrowersyjną połowę jego życia. Pewnie jest to świadomy zabieg, skoro pierwsza część odniosła sukces finansowy, jest niemal pewne że i druga nie zawiedzie. W przypadku takiego artysty jak Michael rzeczywiście lepiej podzielić projekt na dwie części i dwa razy zamiast raz czerpać zyski nie tylko z filmu, ale też muzyki, która po premierze znów znajduje się na szczytach list przebojów. Z tego względu, że na drugą część (o ile taka rzeczywiście powstanie) przyjdzie nam jeszcze poczekać, a także ze względu na ograniczone zaufanie co do uczciwości twórców warto raz jeszcze przyjrzeć się historii pełnej wzlotów i upadków największej gwiazdy pop wszechczasów.

Ukradzione dzieciństwo, czyli stara dusza w młodym ciele

Wszystko zaczęło się w 1958 roku w Gary w stanie Indiana, to wówczas na świat jako siódme dziecko Jacksonów przyszedł Michael. Nikt nie przypuszczał, że stanie się najbardziej rozpoznawalnym artystą na świecie. I choć w latach 60. American Dream nie był tylko obietnicą, to niekoniecznie dla czarnego chłopca w dobie segregacji.

Ojciec chłopców, gdy tylko zauważył potencjał swoich synów założył zespół o nazwie Jackson Five. Był to koniec ich dzieciństwa i początek ciężkiej pracy. Rozpoczął się okres nieprzespanych nocy, wielogodzinnych prób i podporządkowanie życia muzyce. Grywali początkowo w nocnych klubach typu Chitlin ‘Circuit i ogólnie rzecz biorąc miejscach nie do końca przeznaczonych dla dzieci. Z czasem zaczęli wygrywać większość konkursów talentów, by w końcu zostać zauważonym przez kultową wytwórnię Motown, promującą czarnoskórych artystów. Choć kontrakt nie był najlepszy, bo większość zysków zbierała wytwórnia, to dzięki niemu stali się popularni w całych Stanach. Ameryka szalała na ich punkcie, a takie piosenki jak I’ll be There, ABC czy I Want You Back stały się hitami. W latach 70. mieli nawet własną kreskówkę w telewizji, a później wieczorne show podczas którego występowali z różnego rodzaju gwiazdami np. Cher. Poza tym, to tam po raz pierwszy szef tej wytwórni Berry Gordy dostrzegł nietuzinkowy talent Michaela, który zaowocował dwiema solowymi płytami (Got to Be There i Ben). Z czasem jednak coraz większy wpływ wytwórni na artystów, tłumienie ich kreatywności i odzieranie z zysków doprowadził do rozwiązania umowy i zakończenia projektu Jackson Five. W 1976 r. podpisali umowę z Epic Records (później Sony), przez co też stracili prawo do używania wypromowanej już nazwy zespołu, ponieważ Motown zastrzegł sobie do niej prawo. Tak narodził się zespół The Jacksons. Choć początkowo grupa nie odnosiła sukcesu na miarę poprzedniego, dzięki utworowi Shake Your Body Till The Ground znowu wrócili na szczyt, a sam album sprzedał się w dwóch milionach egzemplarzy.

Jeszcze będąc w wytwórni Motown Michael poznał Dianę Ross, wówczas jedną z bardziej popularnych czarnoskórych piosenkarek która, jak przyznawał w wielu wywiadach, wywarła na niego duży wpływ. To ona zaproponowała mu udział w musicalu The Wiz, będącym odpowiednikiem Czarnoksiężnika z Krainy Oz, w którym zagrał Stracha na Wróble. Jednak co bardziej istotne na planie poznał swojego przyszłego producenta – legendarnego Quincy Jonesa (na koncie miał współpracę m.in. z Frankiem Sinatrą i Ray’em Charlesem).

Solowa kariera, czyli narodziny Króla Popu

Współpraca doprowadziła do wydania solowej płyty, która choć odniosła duży sukces to była tylko preludium do powstania płyty wszechczasów. Off the Wall promowała autorska piosenka Michaela Don’t Stop Till You Get Enough, która szybko stała się hitem, zresztą tak jak Rock With You, (nieformalny hymn rolkarzy z Kalifornii). Jednak prawdziwy sukces przyszedł wraz z rokiem 1982, to wówczas ukazał się Thriller – album, który do tej pory jest najlepiej sprzedającą się płytą w historii muzyki. Siedem z dziewięciu piosenek utrzymywało się na liście Billboard 100 przez kilka tygodni, a teledyski (zwłaszcza tytułowy Thriller) emitowane w MTV (ewenement w tamtym czasie – dotąd czarnoskóry wykonawca nie był puszczany tak często w tej stacji), stały się motorem promocyjnym i wyznaczyły standard w realizacji krótkich filmów z narracją do muzyki i układami tanecznymi. Michael Jackson stał się niekwestionowaną gwiazdą, Królem Popu. Thriller sprzedawał się w 100 tys. egzemplarzy tygodniowo przez osiemnaście miesięcy. W 1983 roku podczas imprezy Motown 25: Yesterday, Today, Forever w ramach promocji płyty wykonał utwór Billie Jean podczas którego zaprezentował już dzisiaj kultowy taniec moonwalk, czym doprowadził salę do szaleństwa. Fun fact: pomysłodawcą tańca nie był Jackson, a Bill Bailey, ale to on go ulepszył i spopularyzował, przez co stał się jego znakiem rozpoznawczym.

Mniej więcej w tym czasie Jackson poznał też legendarnego wokalistę The Beatles, co zaowocowało współpracą przy kilku piosenkach, ale co bardziej istotne to właśnie Paul McCartney podsunął mu pomysł biznesowy polegający na wykupie praw do katalogu muzycznego. Michael stwierdził wówczas, że może w takim razie wykupi prawa do piosenek Beatlesów, co Paul uznał za żart. W tym kontekście innego znaczenia nabiera ich piosenka This Girl Is Mine, bo jak się później okazało Michael nie żartował, a zakupienie praw do katalogu ATV było żyłą złota, zapewniło mu finansowanie w chwilach kryzysu, ale też czyniło z niego cel dla wytwórni, która robiła co mogła, by zmusić go do odsprzedania swoich praw.

Thriller zdobył aż osiem nagród Grammy, trudno było przebić ten sukces. Kolejny album choć miał w założeniu tego dokonać wzbudził ciekawość bardziej przez zmianę wyglądu wokalisty niż muzykę, co nie zmienia faktu, że Bad był również dobrze sprzedającym się albumem z największą liczbą hitów jak: Dirty Diana, The Way You Make Me Feel czy Man in The Mirror. Między innymi to w teledysku do piosenki Smooth Criminal (który jest zresztą wycinkiem z niezbyt udanego filmu Moonwalker) robi słynny ruch antygrawitacyjny, który był możliwy dzięki specjalnym butom, które opatentował. Teledysk zaś do tytułowej piosenki Bad, której akcja dzieje się w nowojorskim metrze wyreżyserował sam Martin Scorsese. Była to też ostatnia płyta we współpracy z Quincy Jonesem.

W 1991 roku Michael wydał kolejną płytę –  Dangerous – z singlami takimi jak Black or White, Remember The Time i In The Closet, a w teledyskach pojawiły się takie gwiazdy jak Macaulay Culkin, Naomi Campbell, Eddie Murphy czy nawet żona Dawida Bowiego – Iman. Wystąpił też na Super Bowl w halftimie show, gdzie jego występ oglądało miliony ludzi. Bilety na całym świecie rozchodziły się w mgnieniu oka, gdziekolwiek nie pojechał witany był przez tłumy fanów. Koncerty były pełne omdlewających ludzi, a każdy występ niebywałym widowiskiem na granicy musicalu, teatru i muzycznego show. Michael Jackson był Królem Popu, znanym i podziwianym na całym świecie. Aż przyszedł rok 1993.

Rysa na pomniku, czyli Neverland i pierwsze oskarżenie

Na początku lat 90. Jackson kupił ranczo w Kalifornii, które zamienił w ogromny park rozrywki i nazwał Neverland – od miejsca z książki Jamesa Barry’ego w którym dzieci nie dorastają, a zwłaszcza jeden – Piotruś Pan. Do swojej posiadłości zapraszał (nawet gdy go tam nie było) dzieci, często zmagające się z chorobami, aby przez chwilę mogły zapomnieć o przygniatających ich problemach. Z czasem to miejsce oderwania od rzeczywistości stało się jego największym przekleństwem.

W 1993 roku Evan Chandler oskarżył Michaela Jacksona o wykorzystywanie seksualne jego syna – Jordana Chandlera, który w tamtym czasie dużo czasu spędzał u boku gwiazdy. Do procesu jednak nie doszło ponieważ strony postanowiły podpisać ugodę, w której Jackson wypłacił rodzinie 20 mln dolarów. Podpisanie porozumienia interpretowano jako przyznanie się do winy, czym w rzeczywistości nie było, ponieważ oprócz zeznań chłopca nie było żadnych dowodów na molestowanie. Michael w momencie, gdy do tego doszło był w trasie koncertowej (Dangerous). Zdezorientowany i przygnębiony nie był w stanie jej dokończyć. Jak się później okazało ojciec chłopca nie był zainteresowany opieką nad synem do czasu gdy dowiedział się o jego relacji z Królem Popu. Wówczas zaczął walczyć z matką dziecka o opiekę nad synem. Po tym jak Michael Jackson odrzucił propozycję zakupu jego scenariuszy (Evan Chandler był niespełnionym scenarzystą), rozpoczął batalię wymierzoną w gwiazdę. Na jednym z nagrań rozmowy telefonicznej zarzeka się, że zniszczy artystę za wszelką cenę. Chłopiec początkowo zaprzecza, by dochodziło do czegoś nieprzyzwoitego pomiędzy nim a Jacksonem. Z czasem jednak zmienia zdanie. Evan ponoć miał podawać synowi w trakcie składania zeznań środek odurzający, który wzmagał halucynacje i sprawiał, że osoba była podatna na wpływy. Jak było w rzeczywistości pewnie się już nigdy nie dowiemy. Pewne jest, że chłopiec zerwał kontakt z ojcem, prawdopodobnie zmienił nawet nazwisko i zniknął z życia publicznego, a sam Evan Chandler kilka miesięcy po śmierci Michaela popełnił samobójstwo.

Bez względu na okoliczności, tabloidy orzekły wyrok, był winny. Jego ekscentryczne zachowanie i ciągle zmieniający się wygląd nie pomagał. Michael Jackson w tym czasie nie był już sobą sprzed lat. Uzależnił się ponownie od środków uspokajających i przeciwbólowych typu demerol, dzięki któremu mógł uciec nie tylko od bólu ale też rzeczywistości, miał ataki paniki i cierpiał na bezsenność. Rozpoczął pracę nad kolejną płytą, najbardziej osobistą w jego karierze: History: Past, Present and Future (w ramach tej trasy po raz pierwszy odwiedził Polskę), której wydźwięk był ofensywny, atakujący niesprawiedliwe go oskarżające i osaczające jego prywatność tabloidy, a także apelujący do większej subtelności, sprawiedliwości i reagowania na krzywdę. To na tej płycie znalazły się takie utwory jak You’re not Alone (w teledysku wystąpiła Lisa Maria Presley), They Don’t Care About Us, Earth Song, czy Scream zrealizowany z jego młodszą siostrą Janet, do którego teledysk był najdroższym minifilmem w tamtym czasie.

W 1994 roku związał się z córką Elvisa Presleya, którą pierwszy raz spotkał jeszcze będąc dzieckiem. Ponoć to Lisa Presley pierwsza się do niego odezwała, aby wspomóc go w trudnym dla niego czasie. Często rozmawiali przez telefon aż w końcu któregoś razu Michael się jej oświadczył. Związek postrzegany był przez prasę jako zabieg marketingowy mający na celu wybielenie wizerunku i odciągnięcie uwagi od zarzutów. Faktem jest, że małżeństwo nie trwało długo, bo zaledwie 20 miesięcy, choć jeszcze kilka lat po rozwodzie utrzymywali bliskie relacje. Presley w jednym z wywiadów stwierdziła, że przyczyną rozwodu było coraz silniejsze uzależnienie Michaela od leków uspakajających. Niedługo później poślubił swoją dermatolożkę i przyjaciółkę Debbie Rowe, która urodziła mu dwójkę dzieci. Para również się rozwiodła, a Jackson otrzymał pełnię praw do opieki nad dziećmi.

W 1997 roku wydaje album Blood on The Dance Floor, gdzie pojawiają się takie utwory jak Morphine opowiadająca o uzależnieniu Michaela od demerolu, czy Ghost do którego teledysk jest wzorowany na Thrillerze z tą różnicą, że nie odnosi już takiego sukcesu. W tym czasie pojawiają się też problemy finansowe wynikające z niezrealizowanych projektów, a także dużej rozrzutności gwiazdy. Michael Jackson utrzymywał nie tylko Neverland z prywatnym parkiem rozrywki i zoo, ale też kompulsywnie wydawał pieniądze na antyki, rozdawał bezdomnym i potrzebującym, a na koncercie potrafił rzucić w tłum kurtkę wartą kilka tysięcy dolarów. Ponadto często, gdy wytwórnia nie chciała finansować jego teledysków, robił to na własną rękę, nierzadko inwestując w nie miliony.

Początek millenium to też okres walki z wytwórnią Sony Music, która chciała wykupić prawa Michaela do katalogu piosenek. To wówczas Jackson publicznie stwierdził, że wytwórnia robi wszystko, by zbojkotować jego nowy album Invisible, aby ten był zmuszony do odsprzedaży swojej części katalogu. W konsekwencji zerwał kontrakt z wytwórnią, a jej prezesa Tommy’ego Mottolę oskarżył o rasizm i toczył z nim publiczną batalię.

Pozorna pomoc, czyli dobrymi chęciami…

W 2003 roku zgłasza się do niego brytyjski dziennikarz Martin Bashir, który proponuje nakręcenie dokumentu, który w założeniu miał pomóc w poprawie jego wizerunku. Michael Jackson zgadza się i zaprasza go na osiem miesięcy do swojego życia. To, co miało być bezinteresowną pomocą zamienia się w jego koszmar. Cały dokument, choć ukazuje kolejne dziwne zachowania Jacksona nie przedstawia niczego o czym już wcześniej publika by nie wiedziała. Kontrowersje wzbudza ostatnia część filmu na której Michael udziela wywiadu trzymając za rękę trzynastoletniego chłopca. Gavin Arvizo, bo o nim mowa, stwierdza w dokumencie, że Michael pozwala mu spać w jego łóżku, sam zaś śpi na podłodze. Niepokoi to dziennikarza, który dopytuje czy to odpowiednie by 44 – letni mężczyzna spał w jednym łóżku z dzieckiem. Jackson choć chwilę wcześniej stwierdził, że nie dzielił z nim łóżka, mówi że nie widzi w tym nic dziwnego, zwłaszcza gdy miłość jest czysta. Ze względu na historię rozpoczyna się fala tabloidowych spekulacji, choć rodzina zaprzecza by do czegokolwiek niestosownego tam dochodziło. Wszystko zmienia się w chwili, gdy Jackson postanawia grzecznie poprosić rodzinę o opuszczenie Neverlandu. Wówczas matka dziecka zmienia narrację o 360 stopni. Dochodzi do kolejnego oskarżenia. Tym razem Michael postanawia bronić swojego dobrego imienia. Proces, który nosi nazwę People versus Jackson trwa kilka miesięcy od 2005 do 2006 roku i jest transmitowany przez kamery z całego świata. Ostatecznie Jackson zostaje uniewinniony z wszystkich ponad 10 zarzutów jakie mu postawiono, a w jego obronie zeznają m.in. Wade Robson czy Macaulay Culkin.

Fun fact: Michael poznał Culkina w 1989 r. w Lincoln Center, gdzie udał się z Donaldem Trumpem na sztukę Dziadek do Orzechów, w której zagrał młody wówczas aktor. Zresztą obecny prezydent Stanów Zjednoczonych bronił go i zapewniał o jego niewinności podczas kolejnych oskarżeń. Sam Macaulay zaś przyjaźnił się z nim do końca jego życia. Został nawet ojcem chrzestnym jego dzieci.

Proces kończy się zwycięstwem i uniewinnieniem, ale Jackson nie przypomina już siebie sprzed lat. Tak naprawdę to już początek końca niegdyś wielkiej gwiazdy. Michael opuszcza Neverland i już nigdy więcej tam nie wraca. Zabiera swoje dzieci i udaje się w podróż najpierw do Bahrajnu, później Irlandii.

This is it jako wyrok śmierci

W końcu pod wpływem coraz większych problemów finansowych wraca do Stanów. Firma odpowiadająca za organizację wydarzeń muzycznych AEG proponuje mu zorganizowanie 10 koncertów w Londynie, by podreperował nadwątlony budżet. Jackson choć początkowo sceptyczny pod presją finansową godzi się na to, mimo że jego stan fizyczny i psychiczny jest w kiepskim stanie. W marcu 2009 roku w Londynie ogłasza powrót na scenę, ale zaznacza że będzie to ostatnia trasa. Bilety sprzedają się w kilka godzin, co skłania AEG do zwiększenia ilości koncertów do 50. Ostatnia trasa koncertowa ma być show jakiego nikt wcześniej nie widział z efektami 3D, ledami i elementami wychodzącymi ze sceny na widownię. Po kilku miesiącach wytężonych prób, a także ponownego uzależnienia od demerolu powodującego problemy ze snem (brak fazy REM przez dwa miesiące) z 24 na 25 czerwca jego osobisty lekarz na jego prośbę podaje mu profonol – środek służący do narkozy. Organizm Jacksona wcześniej odurzany przez różnego rodzaju barbiturany (diazepam, lorazepam, midazolam) nie wytrzymuje tej dawki i umiera w południe 25 czerwca 2009 roku w wieku 50 lat. Ostatnia piosenka nad jaką pracował to Best of Joy.

Gdy media informują o śmierci Króla Popu świat jest w szoku, za trzy tygodnie miał się w końcu odbyć jego koncert. Wikipedia i Twitter w wyniku przeciążenia sieci przestają działać. Gdy informacja dociera do świadomości fanów, gromadzą się na placach od Nowego Jorku po Tajpej, by ostatni raz oddać mu hołd tańcząc i śpiewając jego piosenki.

Stranger in Moscow i nie tylko

Sława, która dała mu chwałę była też przekleństwem. Od początku jego życie kręciło się wokół estrady kosztem dzieciństwa, a później realnego życia. Czas, który powinien być beztroski ogniskujący się wokół zabawy poświęcał na wielogodzinne próby, nocne koncerty i trasy koncertowe. Jak bardzo wpłynęło to na jego psychikę uświadomił sobie w okresie dorastania, gdzie pewien etap życia został już przed nim zamknięty, a tak naprawdę go nigdy nie przeżył. Stąd emocjonalny rozwój Michaela Jacksona przypomina historię Benjamina Buttona. W bardzo wczesnym dzieciństwie stał się dorosły, by wraz z dojrzewaniem coraz bardziej przypominać zagubione dziecko.

Jeszcze w latach 70. pod wpływem artystów, których poznał w legendarnym nowojorskim klubie Studio 54 zaczął kreować się na ekscentrycznego artystę. Po wydaniu Off The Wall zapisał nawet na kartce, że musi stać się zupełnie nową osobą, magiczną, owianą tajemnicą postacią sceniczną. Wówczas zakupił lamę, z którą potrafił pojawić się w studiu nagraniowym, czy szympansa Bubbles, który towarzyszył mu podczas tras koncertowych, a później miał nawet własny program w telewizji. To, co początkowo intrygowało, z czasem wymknęło się spod kontroli, a prasa nadała mu przydomek Wacko Jacko (Szurnięty Jackson). Michael nie udzielał wywiadów, a że był ogromny popyt na informacje z nim związane, tabloidy same zaczęły je zmyślać. Jak to, że Jackson spał w komorze hiperbarycznej, która miała mu zapewnić długowieczność, albo że zakupił kości ,,człowieka słonia” (czyli tak naprawdę Josepha Merricka – Brytyjczyka żyjącego w epoce wiktoriańskiej z rzadką chorobą – nerwiakowłókniakowatością, która zdeformowała mu czaszkę), co nie miało nic wspólnego z rzeczywistością, ale się sprzedawało. Odpowiedzią, ale też pewnego rodzaju obroną Michaela na ten szum informacyjny były takie utwory jak Leave Me Alone czy Tabloid Junkie.

Strefa dyskomfortu, czyli walka z kompleksami na oczach świata

Michael Jackson miał obsesję na punkcie swojego wyglądu, co prawdopodobnie było z jednej strony skutkiem toksycznej relacji z ojcem, ale też dorastania na oczach milionów swoich fanów. Gdy był małym chłopcem wszyscy się nim zachwycali, po czym nastał czas dorastania. Wstydził się swojego wyglądu: najpierw trądziku, a z czasem nosa, choroby skóry czy utraty włosów, a każda próba walki z kompleksami była od razu odnotowywana i komentowana jako kolejne dziwactwo piosenkarza. Pierwszą operację plastyczną zrobił po tym, gdy podczas kręcenia teledysku do piosenki z płyty Off the Wall złamał sobie nos. Później jak przyznał w swojej autobiografii o tytule, a jakże, Moonwalk miał mieć jeszcze jedną operację nosa i podbródka. Na początku lat 80. wziął udział w reklamie Pepsi, co skończyło się dla niego tragicznie. Podczas nagrywania spotu pirotechnika wybuchła w nieodpowiedniej chwili, a iskry zajęły włosy piosenkarza. Oparzenia drugiego i trzeciego stopnia sprawiły, że od tamtej pory musiał w tej części głowy nosić treski i peruki, a także zmagać się z ogromnymi migrenami, przez co uzależnił się od środków przeciwbólowych (demerol), które miały wpływ nie tylko na jego zachowanie, ale z czasem przyczyniły się do jego śmierci. W tym czasie zmagał się też z problemami skórnymi. Cierpiał na bielactwo nabyte, czyli utratę pigmentacji i tym samym pojawianie się białych plam na całym ciele. Początkowo przebarwienia tuszował ciemnym makijażem, ale kiedy ilość białych plam była na tyle duża, że ich ukrycie stawało się problematyczne, zaczął brać leki na ujednolicenie koloru skóry. W skutek vitiligo tracił pigment nie tylko na ciele, ale też na ustach, brwiach i rzęsach, co tuszował makijażem, a prasa komentowała jako chęć przeobrażenia się w kobietę. Oprócz tego chorował na toczeń ropny skóry, który powoduje zanik skóry, bliznowacenie i przebarwienia przez co był bardzo wrażliwy na światło słoneczne, na którego ekspozycja mogła doprowadzić do raka skóry. Stąd parasole w upalne dni, kapelusze, czy później maska ochronna na twarz. Miał też problemy z odżywianiem, które pogłębiły się po oskarżeniach, ale też wcześniej zdarzało mu się tracić przytomność z wycieńczenia, ale też niedożywienia po wielogodzinnych próbach.

Living Neverland, again

Relacje Michaela Jacksona z dziećmi były na pewno osobliwe, nieodpowiedzialne i naiwne, ale to wciąż nie jest dowód na to, że dopuszczał się wobec nich nieprzyzwoitych czynów. Ciekawym jest również fakt, że wszystkie oskarżenia kończyły się dotąd procesem cywilnym, nie karnym. Wade Robson i James Safechuck już po śmierci Jacksona nakręcili wstrząsający dokument dotyczący rzekomego molestowania ich przez Jacksona w latach 80. i 90., a także wytoczyli kolejny proces, który odbędzie się pod koniec tego roku. Living Neverland po emisji przez HBO zawierał wiele nieścisłości i manipulacji. Reżyser ponoć celowo zdecydował się na pominięcie w dokumencie osób, które zaprzeczały jakoby Jackson dopuszczał się wobec nich nieprzyzwoitych czynów. Obecnie nie można go obejrzeć na żadnej z platform streamingowych. Wade Robson natomiast zeznawał już w sprawie molestowania przez Jacksona w 2005 roku, przy czym wówczas twierdził pod przysięgą że do niczego niestosownego nie dochodziło podczas jego pobytu w Neverland Ranch. Panowie też ponoć kontaktowali się Jordanem Chandlerem, ten jednak odmówił składania zeznań. O ile w jego przypadku mogło być to spowodowane ugodą, którą podpisał w latach 90. to już Brett Barnes i Macaulay Culkin nie byli związani żadną ugodą, a konsekwentnie zaprzeczają oskarżeniom. Podobnie jak Corey Feldman, który jak twierdził był wykorzystywany seksualnie przez ludzi z branży, ale nigdy przez Michaela. Po emisji Living Neverland stwierdził co prawda, że z tego względu, że sam był molestowany w przeszłości, a także na krzywdę ofiar nie może już dłużej bronić Jacksona, to jednocześnie zaznacza, że Król Popu wobec niego nie zachowywał się w niewłaściwy sposób. Dokument pozostawia wątpliwości i może wzbudzać skrajne emocje, zwłaszcza przywoływane przez mężczyzn szczegółowe opisy tego, co rzekomo robił z nimi Jackson za zamkniętymi drzwiami. Jednak nie ujmując osobom, które postawiły mu zarzuty, do momentu kiedy wina nie zostanie udowodniona Michael Jackson jest niewinny. Jeżeli zaś będą w stanie przedstawić dowody, a ława przysięgłych i sąd orzekną winę, wówczas bez względu na stosunek do Jacksona zostawi to na jego wizerunku mroczną bliznę, która będzie już nie do zdarcia. Być może będziemy się mogli o tym przekonać już niebawem.

Ikona popkultury, czyli koszty sławy

Michael Jackson kochał życie sceniczne, estradę i tworzenie muzyki, ale z czasem jego sława była tak duża, że musiała stać się celem, nie tylko tabloidów szukających sensacji, ale też ludzi pozbawionych skrupułów, by uzyskać to na czym im zależało, czyli pieniądze, co zresztą dobitnie zobrazował w swojej piosence Money. Życie w cieniu jupiterów nie zawsze jest przyjemne, zwłaszcza gdy tracisz kontrolę nad narracją. Symbolem pewnego rodzaju eskapizmu od przytłaczającej rzeczywistości miał być właśnie Neverland i otaczanie się dziećmi, które uważał za pozbawione obłudy i cynizmu. To z pozoru niewinne pragnienie czegoś czystego stało się medialnym doszukiwaniem się nieczystych intencji artysty, a w konsekwencji oskarżeniami, które nawet po uniewinnieniu przez sąd przykleiły się do Jacksona na zawsze.

Michael Jackson był prawdopodobnie jedyną taką gwiazdą pop w historii, traktowaną niemal jak głowa państwa. Geniusz, który wynikał nie tylko z dążenia do perfekcji, ale też otaczania się najlepszymi ludźmi z branży by wspomnieć Roda Tempertona, Eddie’ego van Halena czy Slasha. Mityczny heros, który wydawał się być nie z tego świata. Artysta kompletny, który cokolwiek robił był w tym najlepszy: Thriller sprzedał się w największej ilości egzemplarzy, zdobył największą ilość nagród Grammy podczas jednego wieczoru, wyprodukował najdroższy teledysk do piosenki Scream, zgromadził największa widownię telewizyjną podczas swojego wystąpienia na Super Bowl, przekazał ogromną ilość pieniędzy na organizacje charytatywne, po śmierci zarobił więcej niż jakikolwiek inny artysta, a teraz po emisji filmu jego muzyka znów bije rekordy popularności na platformach streamingowych, zresztą tak jak sam film. Czy był oprócz tego przestępcą seksualnym? Trudno w to uwierzyć, ale też ferować wyroki, zwłaszcza gdy nie byliśmy czegoś świadkami.