Data napisania:27.02.2020

                 Głośno zrobiło się ostatnio po opublikowaniu przez magazyn ,,Girls. Girls. Girls”, krótkiego manifestu ,, Be a Lady They Said” dotyczącego protekcjonalnego podejścia do kobiet w celu  ,, wychowywania” ich. I jak tu wątpić w  performatywność płci, bo czy żadna z nas nie doświadczyła choćby jednego z komentarzy pojawiających się w manifeście.

Bądź damą, mówili. Twoja spódnica jest za krótka, nie pokazuj tyle ciała, zakryj się, zostaw coś wyobraźni. Nie kuś, mężczyźni nie potrafią się kontrolować, oni mają swoje potrzeby. Pokaż trochę ciała. Wyglądaj sexy, bądź gorąca. Nie prowokuj. Sama się o to prosisz. Noś czerń, noś obcasy. Jesteś zbyt wystrojona. Jesteś zbyt rozebrana. Nie noś tych dresów. Wyglądasz, jakbyś się zapuściła.
Bądź damą, mówili. Nie bądź za gruba, nie bądź za chuda. Zjedz trochę. Schudnij, nie jedz tyle. Zamów sałatkę, unikaj węglowodanów, pomiń deser, idź na dietę. Uważaj na to, co jesz. Wyglądasz jak szkielet, dlaczego po prostu nie jesz? Wyglądasz na chorą, mężczyźni lubią trochę ciałka. Bądź drobna, malutka, kobieca. Noś rozmiar zero, noś podwójne zero, mniej niż zero, zniknij.
Bądź damą, mówili. Usuń owłosienie, ogól nogi, ogól pachy, ogól bikini, pozbądź się wąsika. Wybiel to, wybiel tamto. Rozjaśnij skórę. Opal się. Pozbądź się blizn, rozstępów, znamion. Powiększ usta, wypełnij zmarszczki, zrób lifting. Pozbądź się brzucha, powiększ biust. Wyglądaj naturalnie, bądź sobą, bądź prawdziwa, bądź pewna siebie. Za bardzo się starasz, jesteś zbyt zrobiona. Mężczyźni nie lubią kobiet, które za bardzo się starają.
Bądź damą, mówili. Noś makijaż. Rozświetl policzki, wykonturuj nos, podkreśl brwi, wydłuż rzęsy, zaznacz usta. Pudruj się, różuj, błyszcz. Twoje włosy są za krótkie. Twoje włosy są za długie. Końcówki są rozdwojone. Pofarbuj włosy, ale nie na niebiesko, to nienaturalne. Siwiejesz, wyglądasz tak staro. Wyglądaj młodo. Wyglądaj ponadczasowo. Nie starzej się. Kobiety się nie starzeją. Starość jest brzydka, mężczyźni tego nie lubią.
Bądź damą, mówili. Szanuj się, bądź niewinna. Nie rozmawiaj o seksie, nie flirtuj. Nie bądź zdzirą, nie bądź dziwką. Nie puszczaj się, nie trać godności. Nie uprawiaj seksu ze zbyt wieloma mężczyznami. Nie zdradzaj. Mężczyźni nie lubią dziwek. Nie bądź pruderyjna, nie bądź spięta. Baw się, uśmiechaj się więcej. Zadowalaj go, eksperymentuj. Bądź zmysłowa, świntusz. Bądź niewinna. Bądź seksowna. Bądź fajną dziewczyną, nie taką jak inne.
Bądź damą, mówili. Nie mów za głośno, nie mów za dużo. Nie siadaj w ten sposób, nie stój w ten sposób. Nie wystrasz go. Dlaczego jesteś taka smutna? Nie bądź suką, nie rządź się. Nie bądź taka emocjonalna, nie płacz, nie krzycz, nie przeklinaj, znoś ból, nie narzekaj. Złóż jego rzeczy, ugotuj mu obiad, uszczęśliwiaj go, to zadanie żony. Przyjmij jego nazwisko. Masz dwa nazwiska? Stuknięta feministka. Daj mu dzieci. Nie chcesz dzieci? Kiedyś zachcesz. Jeszcze zmienisz zdanie.
Bądź damą, mówili. Nie daj się zgwałcić, chroń siebie. Nie pij tyle, nie chodź nigdzie sama, nie wracaj późno. Nie ubieraj się tak, nie upijaj się, nie zostawiaj nigdzie drinków. Miej kolegę. Chadzaj, gdzie jest jasno. Trzymaj się bezpiecznych dzielnic. Mów komuś, gdzie idziesz. Noś gaz pieprzowy, kup sobie gwizdek na gwałcicieli. Idź na kurs samoobrony. Zamykaj drzwi. Nie chodź nigdzie sama. Nie mrugaj rzęsami, nie bądź łatwa, nie przyciągaj uwagi. Nie pracuj do późna. Nie opowiadaj sprośnych żartów. Nie uśmiechaj się do nieznajomych. Nie ufaj nikomu. Nie mów „tak”, nie mów „nie”.
Po prostu bądź damą.

Manifest został napisany trzy lata temu przez studentkę Uniwersytetu w Vermont, Camille Rainville. Jest refleksją nad położeniem kobiet we współczesnym świecie. Aktorka, głównie znana z roli Mirandy  Hobbes (,, Seks w wielkim mieście” ), Cynthia Nixon w ponad dwuminutowym nagraniu wygłasza manifest będący agregatem słów składających się na uwikłanie kobiet w płeć. Tresuro – zwrotów, które padają pod adresem kobiet od wczesnego dzieciństwa do późnej starości. Słów, które często są sprzecznością, wykluczają się wzajemnie, bo jak tu być jednocześnie stanowczą , ale nie agresywną. Nie za grubą , ale też nie przesadzać z odchudzaniem. Coś w stylu chrześcijańsko- maryjnego kanonu urodzenia dziecka bez zapłodnienia. Może to próba zbliżenia się do horacjańskiego złotego środka. Tylko, jeżeli założyć, że takowy istnieje i można ów stan osiągnąć, to wciąż pozostaje pytanie, dlaczego jest to narzucane kobietom z zewnątrz, a nie będące wynikiem wewnętrznej potrzeby. To tak jak z państwem, na którego powstanie rzekomo podpisaliśmy umowę społeczną. Wzorce postępowania ze względu na płeć są raczej wynikiem tradycji kształtujących się społeczeństw, notabene w większości patriarchalnych, czyli dyskryminujących połowę społeczeństwa. W dobie XXI wieku, po latach walki kobiet o swoje prawa, emancypacji i dwóch fal feminizmu, odzyskania prawa do decydowania o sobie, praw wyborczych, powszechnej nauki, samorealizacji itd. , słowa tego typu powinny być tylko wstydliwym wspomnieniem. Tak jednak nie jest.  Piętnowanie jest powszechne. Każdy, kto się wyróżnia, czyt. nie chce podporządkować się przestarzałemu porządkowi, wybija się na niepodległość sygnowaną indywidualizmem jest szejmingowany. Popatrz jakie ma brwi, nie ogoliła nóg, okolic intymnych, pachwin. Powinna, bo nie wiedząc czemu, taka jest norma. To pokazują okładki ekskluzywnych pism, teledyski muzyczne gwizd popkultury, filmy – nie tylko pornograficzne, reklamy.
Przesłanie Rainville nie jest wymierzone w mężczyzn, bo takie słowa w kierunku kobiet równie często padają ze strony kobiet właśnie, co tylko tym bardziej wydaje się  być smutne. Jakby społeczeństwo, w wyniku jakiejś bliżej nieokreślonej tradycji pisanej ręką patriarchatu, poczuło potrzebę kształtowania gorsetu, w który  zmieścić się ma archetyp idealnej kobiety. Przyjmując że ideały istnieją, a nie są tylko fantazją Pigmaliona każdego wieku. ,, Dobre rady” obejmują szerokie spektrum od wyglądu, sposobu ubierania, malowania się, przybierania odpowiednich póz, sposobu poruszania  po zachowanie, sposób wypowiadania się, emocji bądź ich braku. Manifest jest idealnym przykładem jak kultura narzuca nam normy, do których mamy się dostosować w zależności jakiej płci biologicznej jesteśmy. Równie dobrze można było by go odwrócić i słowa tam padające skierować do mężczyzn. Bądź dżentelmenem. Nie płacz, bądź silny, muskularny, stanowczy, może nawet agresywny, nie masz prawa do słabości. Nie kieruj się emocjami, tylko logiczną kalkulacją, przepuść w drzwiach, zapłać, noś za nas rzeczy, napraw kran, wkręć żarówkę. Nie maluj się, nie używaj kremu, nie chodź do kosmetyczki, bo to takie pedalskie. Bądź zdecydowany, odpowiedzialny, nie masz prawa do słabości, konkuruj, bo to świadczy o testosteronie. Bądź dżentelmenem, bądź władczy. Itd.
Manifest jest sygnałem, wiadomością, który możemy streścić w słowach UWOLNIJ SIĘ, BĄDŹ SOBĄ. Noś to, co lubisz, w czym czujesz się dobrze, maluj się tak jak chcesz lub w ogóle się nie maluj, jeżeli tak Ci się podoba. Bądź sexy, kiedy i jeśli tego chcesz. Sama wyznaczaj sobie wagę i dietę. Gól się tylko wtedy, gdy Ci przeszkadzają włosy. Zrób sobie operację plastyczną, ale tylko, wtedy jeżeli będziesz się po tym lepiej czuła. Ty, nie Twój chłopak, koleżanka, szef czy rodzina. Zaakceptuj siebie taką, jaką jesteś lub stwórz warunki, w których taką siebie zaakceptujesz. Starzej się z godnością, starość to naturalny proces w życiu człowieka, bez względu na to, co powiedzą Ci reklamy, media czy kolorowe czasopisma. Szanuj się, słuchaj swojego rozumu. Uprawiaj seks, kiedy masz na to ochotę. Miej tylu partnerów, ilu zechcesz. Godność posiadasz bez względu na to z kim i czy uprawiasz seks. To Ty ją sobie nadajesz, nikt inny nie ma do tego prawa. Śmiej się głośno lub nie śmiej się wcale – to zależy od Ciebie. Wykonuj obowiązki domowe, tylko wtedy gdy chcesz to robić, nie dlatego że taka jest rola żony czy matki. Masz prawo mieć dzieci, ale masz też prawo ich nie mieć, nie musisz tez zmieniać zdania, co do ich posiadania. Sama sobie wyznaczasz granice, które świadomie kształtujesz. I to nie Ty odpowiadasz za to, że ktoś Cię zgwałcił. Bez względu na to ile wypijesz, jak się ubierzesz, czy będziesz sama w ciemnej uliczce o północy bez kursu samoobrony i gazu pieprzowego w torebce, odpowiada za to oprawca, który narusza Twoje prawa do bycia suwerenną jednostką. Zredefiniuj słowo ,,dama” i po prostu bądź sobą.  Korzystaj ze swoich praw do bycia niezależną jednostką, nie oglądając się na opinię społeczną.